Autor: klaszewski

  • Czy są inni bogowie?

    Czy są inni bogowie?

    Nie jestem księdzem, teologiem, katechetą, czy katechistą – to co piszę, to refleksje zwykłego wiernego, który poświęcił trochę czasu na poczytanie i przemyślenia. To, co  piszę nie jest nauczaniem, ale ma być jedynie pobudzeniem do myślenia i samodzielnych poszukiwań.

     „Nie będziesz miał innych bogów obok Mnie.” (Wj 30,3). Czy to znaczy, że jednak są inni „bogowie”? 

    W kazaniach możemy usłyszeć, że często dla nas „bogiem” stają się pieniądze, władza, sława, zdrowie itd. Ale ja nie o tym.

    Żyłem w przekonaniu (i mówiłem tak do innych), że w sferze ducha nie ma próżni. Jest Bóg, a to co nie jest od Boga, jest od demona. Tylko nasz Bóg jest Bogiem, a inni nie istnieją, albo są demonami.

    Jeśli tak, to jak traktować zaproszenie przez Jana Pawła II przywódców różnych religii do Asyżu (27.10.1986 r.) by wspólnie modlić się o pokój. Chciał modlić się z kapłanami demonów?

    W deklaracji Nostra aetate Sobór Watykański II napisał: „Od pradawnych czasów aż do naszej epoki znajdujemy u różnych narodów jakieś rozpoznanie owej tajemniczej mocy, która obecnie jest w biegu spraw świata i wydarzeniach ludzkiego życia; nieraz nawet uznanie Najwyższego Bóstwa lub też Ojca.” I dalej: „Kościół katolicki nic nie odrzuca z tego, co w religiach owych prawdziwe jest i święte.”

    Powracam do pytania: Czy są inni bogowie?

    W sensie politeizmu – nie ma. Ale tak jak uczy Sobór Watykański II, Jan Paweł II, Benedykt XVI (jako Kardynał Josef Ratzinger) i papież Franciszek – ziarna prawdy i działanie Ducha Świętego jest obecne w wielu religiach. I na ich wyznawców trzeba patrzeć inaczej niż na czcicieli diabła.

    Kazimierz Łaszewski

     

  • Dlaczego dzisiejsze rządy są takie, jakie są?

    Dlaczego dzisiejsze rządy są takie, jakie są?

    Mam taką teorię. Wszystko (zło) zaczęło się od likwidacji w szkołach średnich (i na maturze) lekcji łaciny i greki. Młodzież, czytając pisma myślicieli i polityków sprzed ponad dwóch tysięcy lat, poznawała problemy z którymi spotykali się ludzie i całe społeczeństwa i czytali jak sobie z nimi radzono.
    Gdy w szkole zabrakło przekazywanie tej wiedzy, młodzież zaczęła szukać odpowiedzi na swoje egzystencjalne pytania. Nie wiedzieli, że te same pytania stawiano 2500 lat temu i odpowiedzi są znane. Sami zaczęli wyważać otwarte drzwi. Stąd wziął się konflikt pokoleń i ruch hippisowski.
    Niestety, osoby z tego pokolenia ze swoimi, niezbyt mądrymi odpowiedziami, doszli do władzy. Stąd „gender”, „zielony ład”, „postprawda” i inne durne pomysły.
    Niby jest lepiej. Są prawa dziecka i prawa ucznia, nie można dać rozwydrzonemu dziecku klapsa, a ilość osób potrzebujących pomocy psychiatrycznej i psychologicznej rośnie. Rośnie też ilość samobójstw.
    Bo jest jedna Prawda o Człowieku, i nie da się jej zmienić głupim gadaniem.
    Strasznie (!) ciekawe będzie rządzenie, gdy pokolenie wychowane na filmikach ze smartfona dojdzie do władzy. Oni będą jeszcze mniej rozumieli z rzeczywistości.

    Kazimierz Łaszewski